W Służbie Bogu i Ludziom – Uroczystość Pożegnania Brata Jana Kuczka

W Służbie Bogu i Ludziom – Uroczystość Pożegnania Brata Jana Kuczka

Dnia 15 lipca 2025 roku odbyła się uroczystość pożegnania Brata Jana Kuczka, wiernego i pokornego sługi Bożego, który zasnął w Jezusie w wieku 94 lat. Pogrzeb przebiegał w duchu nadziei zmartwychwstania i wdzięczności za życie człowieka, który oddał swoje serce nie tylko rodzinie i pracy zawodowej, ale przede wszystkim Bogu i Jego Kościołowi.

Brat Jan był nie tylko oddanym mężem, ojcem i dziadkiem, ale również utalentowanym inżynierem, który całym sercem angażował się w swoją pracę. Jednak najważniejszym etapem jego życia był moment spotkania ze Słowem Bożym – to wtedy w pełni oddał się służbie dla Pana. Jego zaangażowanie w studium Pisma Świętego i misyjne powołanie zaowocowało założeniem zboru Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w Starachowicach, którego przez lata był duchowym ojcem i filarem. Jego pokora i ciepło zapisały się głęboko w sercach lokalnej społeczności.

Uroczystość pożegnalna miała miejsce w Domu Pogrzebowym Koperski w Żyrardowie, gdzie nabożeństwo prowadził pastor Krzysztof Romanowski, a kazanie wygłosił pastor Remigiusz Krok. Wspomnieniami o Bracie Janie podzielili się jego synowie – Wiktor i Robert Kuczek. Całość była przeplatana pięknymi utworami muzycznymi i pieśniami wykonywanymi przez zespół Omega, które podkreślały atmosferę uwielbienia i wdzięczności. Zamiast żalu dominowało przesłanie nadziei – zgodnie z życiem, które Brat Jan prowadził.

Po zakończeniu uroczystości w kaplicy, kondukt pogrzebowy udał się na Cmentarz Komunalny przy ul. Tarczyńskiej 54 w Mszczonowie, gdzie dalszą część prowadził również pastor Krzysztof Romanowski, a kazanie nad grobem wygłosił pastor Zbigniew Makarewicz. Słowa z 1 Listu do Koryntian 15:12–14 przypomniały zgromadzonym o chrześcijańskiej nadziei zmartwychwstania. Złożenie trumny do grobu odbyło się przy dźwiękach utworu smyczkowego, a wspólne pieśni i modlitwy zakończyły tę pełną pokoju i refleksji ceremonię.

Nie była to typowa pogrzebowa uroczystość. Nie było przygnębienia – było uwielbienie. Nie było rozpaczy – była nadzieja. Pożegnaliśmy pokornego sługę Bożego, który do końca swoich dni świecił przykładem wiary, pokory i oddania. W naszych sercach pozostanie jako wierny uczeń Chrystusa, który – jak wierzymy – odpoczywa do dnia chwalebnego zmartwychwstania.

„Błogosławieni są odtąd umarli, którzy w Panu umierają” (Obj. 14:13).

Foto: Małgorzata Romanowska