We wtorek, 2 września 2025 roku, rodzina, przyjaciele i wierni Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w Radomiu zgromadzili się, aby pożegnać śp. Katarzynę Koczkodaj z domu Zięba, która odeszła 25 sierpnia, mając 49 lat.
Wspomnienie życia
Katarzyna przyszła na świat w rodzinie, gdzie ważne miejsce zajmowały wartości wiary i uczciwej pracy. W młodości dała się poznać jako osoba serdeczna, wrażliwa na potrzeby innych i odpowiedzialna. Jej życie naznaczone było zarówno chwilami radości, jak i doświadczeniami, które kształtowały jej charakter i wiarę.
W roli żony i mamy ukazywała wyjątkową troskę i poświęcenie, dbając o dom i najbliższych. Była osobą pogodną, ciepłą i otwartą, której uśmiech i życzliwość pozostaną w pamięci wielu. Pomimo przeciwności nie zatraciła tego, co najważniejsze – ufności Bogu i wrażliwości na drugiego człowieka.
Nabożeństwo w kaplicy
Pierwsza część uroczystości odbyła się w kaplicy firmy „Epitafium” przy ul. Mieszka I 38 w Radomiu. Słowo Boże skierował pastor Krzysztof Romanowski.
W kazaniu wskazał najpierw na kruchość i przemijanie ludzkiego życia, odwołując się do słów Psalmu 90. Podkreślił, że choć dni człowieka są jak trawa, to życie Katarzyny – choć krótsze, niż wszyscy by pragnęli – było pełne treści i głębi. Pastor przywoływał różne momenty jej drogi, zwracając uwagę na to, że wybierała wartości, które nie przemijają: miłość, dobroć, rodzinne więzi i wiarę.
Następnie mówił o potrzebie mądrego serca, które potrafi rozróżniać to, co doczesne, od tego, co trwałe. Życie Kasi było obrazem takiej mądrości – wiedziała, że to, co naprawdę ważne, nie wiąże się z bogactwem ani z sukcesami, lecz z budowaniem więzi i zaufaniem Bogu. Kazanie zakończyło się wezwaniem, by każdy z obecnych w chwili pożegnania zatrzymał się i pomyślał o własnym życiu, kierując serce ku temu, co wieczne.
Nabożeństwo nad grobem
Druga część uroczystości miała miejsce na cmentarzu komunalnym przy ul. Ofiar Firleja. Tam zabrzmiały słowa pociechy oparte na obietnicy zmartwychwstania i powrotu Chrystusa.
Wskazał na słowa Hioba: „Wiem, że Odkupiciel mój żyje i że jako ostatni nad prochem stanie. A choćby moja skóra została tak zniszczona, to jednak w ciele swoim ujrzę Boga” (Hi 19,25–27), które są świadectwem pewności nadziei. Odwołał się także do bohaterów wiary z Listu do Hebrajczyków, o których napisano, że „świat nie był ich godny”. Oni, choć cierpieli i ponosili ofiary, nie otrzymali jeszcze tego, co obiecano, ponieważ – jak mówi Pismo – „Bóg przewidział dla nas coś lepszego, aby oni nie osiągnęli celu bez nas” (Hbr 11,40).
Szczególnie mocno wybrzmiały słowa Apostoła Pawła: „Najpierw powstaną ci, którzy umarli w Chrystusie, potem my, którzy pozostaniemy przy życiu, razem z nimi porwani będziemy… i tak zawsze będziemy z Panem. Przeto pocieszajcie się nawzajem tymi słowy” (1 Tes 4,16–17).
Pastor podkreślił, że śmierć nie jest końcem, lecz snem, czasem odpoczynku przewidzianym przez Boga. Powrót Jezusa – drugi adwent – jest błogosławioną nadzieją chrześcijan, zapewniającą, że przyjdzie dzień, w którym wszyscy wierzący otrzymają nowe, doskonałe ciała, wolne od bólu, cierpienia i łez. To obietnica, która pociesza w chwilach rozstania i daje perspektywę ponownego spotkania.
Zakończenie
Po odczytaniu formuły pogrzebowej i modlitwie „Ojcze nasz” uczestnicy składali rodzinie kondolencje, wyrażając swoją wdzięczność za życie Katarzyny i nadzieję na spotkanie w dniu zmartwychwstania.
Rodzina składa serdeczne podziękowania wszystkim, którzy w tych dniach otoczyli ich modlitwą, życzliwością i obecnością.
„Choć dzisiaj żegnamy Kasię, wierzymy, że dzień ponownego spotkania nadejdzie. Nasza siostra zasnęła w Panu, czekając na błogosławioną nadzieję – chwalebne przyjście Zbawiciela.”
„A sam Pan nasz Jezus Chrystus i Bóg, Ojciec nasz, który nas umiłował i dał pocieszenie wieczne, i dobrą nadzieję z łaski, Niech pocieszy serca wasze i utwierdzi was we wszelkim dobrym uczynku i w dobrym słowie” (2Tes 2:17).